PRODUCENCI AUT OPÓŹNIAJĄ POPRAWĘ ICH EFEKTYWNOŚCI

korek-9876

Nowe badania pokazują, że producenci samochodów wstrzymują sprzedaż tak samochodów elektrycznych, jak i bardziej efektywnych pod względem zużycia paliwa wersji najlepiej sprzedających się modeli w Europie.

Wynika to z raportu organizacji Transport & Environment, który można przeczytać TUTAJ.


Zobacz także:

ECO

ROZMAITOŚCI


 

Wyniki pogłębionej analizy:
– tylko 6 z 50 najlepszych modeli samochodów zostało zmodernizowanych w 2017 roku, ale 21 ma być ponownie wprowadzone na rynek jako bardziej efektywne w zakresie zużycia paliwa i niskoemisyjne modele w latach 2019-20;
– liczba modeli pojazdów zasilanych za pomocą elektrycznych akumulatorów ma do 2021 roku wzrosnąć aż pięciokrotnie, do około 100; jednocześnie zwiększy się ich zasięg i konkurencja między nimi;
– większość europejskich producentów samochodów, poza Fiatem, jest na dobrej drodze, by spełnić cele UE w zakresie ograniczenia emisji CO2 odo 2021 roku – częściowo dzięki sprzedaży większej liczby pojazdów typu plug-in;
– rosnąca sprzedaż samochodów typu SUV oraz ich coraz większa moc i osiągi przyczyniają się do wzrostu emisji;
– spadek wpływu samochodów z silnikami diesla na emisję CO2 jest z nadwyżką niwelowany przez wprowadzanie pojazdów o niższej emisji.

Zgodnie z raportem organizacji Transport & Environment opracowanym w 2017 roku na temat emisji CO2 z samochodów prawie wszyscy producenci zastosują się do unijnych celów ograniczenia emisji CO2 na 2021 rok. Osiągną cele łącząc sprzedaż aut bardziej wydajnych energetycznie i samochodów elektrycznych w wersji plug-in oraz obniżając ich masę.

Tylko sześć z 50 najlepiej sprzedających się modeli w Europie pojawiło się na rynku w roku 2017 w nowych wersjach, po pełnej modernizacji. Wypuszczono też do sprzedaży bardzo mało nowych pojazdów elektrycznych w wersji plug-in. Niewątpliwie przyczyniło się to do braku postępów w ograniczaniu emisji CO2 z samochodów w ubiegłym roku.

Tylko cztery z najlepiej sprzedających się 50 modeli ma zostać całkowicie zmodernizowanych do końca tego roku, a następnie 14 w 2019 i 7 w 2020 roku. T&E twierdzi, że siedem ulepszeń rocznie jest typowe dla 50 najlepiej sprzedających się modeli. Taktyka kontynuowania sprzedaży starych modeli tak długo, jak to możliwe, jasno pokazuje, że producenci samochodów optymalizują zyski i próbują oszukać organy regulacyjne.

Przekonują, że będą miały duże trudności z osiągnięciem celów w zakresie emisji CO2 na 2021 rok w czasie, gdy UE rozważa nowe cele na rok 2025. Słony rachunek płacą nabywcy samochodów, dla których nie są jeszcze dostępne ich bardziej ekonomiczne modele, a także środowisko, ponieważ emisje CO2 z samochodów i furgonetek wciąż rosną.

– Producenci samochodów są bezwstydni w swoich fałszywych lamentach, że nie są w stanie zrealizować celów związanych z emisją CO2 i obwinianiu za ten stan rzeczy spadającej sprzedaży pojazdów diesla. Jednocześnie pchają na rynek stare, nieefektywne, „wysokosprawne” SUV-y, aby zmaksymalizować swoje zyski. W rezultacie emisje CO2 wzrastają, a ich klienci płacą wyższe rachunki za paliwo. W rzeczywistości prawie wszyscy poważni producenci samochodów w Europie osiągną cele i unikną kary – powiedział Greg Archer, dyrektor ds. czystych pojazdów w T&E.

Strategią producentów na osiągnięcie celów na 2021 jest zwiększenie sprzedaży pojazdów elektrycznych i hybrydowych typu plug-in. Z raportu wynika, że prawdopodobnie zwiększy to ich udział w europejskim rynku do 5-7 proc. do 2021 roku. Analiza pokazuje jednak, że producenci wstrzymują wprowadzanie nowych pojazdów typu plug-in do ostatniej możliwej chwili. Obecnie w sprzedaży jest tylko 20 modeli samochodów elektrycznych, ale do 2021 roku przewidywany jest skokowy wzrost do ponad 100, jeśli firmy zrealizują swoje zapowiedzi.

Samochody i furgonetki stanowią dwie trzecie emisji dwutlenku węgla z transportu, który jest sektorem o najwyższych emisjach w UE, z udziałem w wysokości 27 proc. całkowitej emisji CO2. Transport jest jedynym sektorem, którego wpływ na klimat wzrasta od 1990 roku. W ubiegłym roku zużycie ropy w UE – dobry wyznacznik emisji CO2 w transporcie – wzrosło o 2 proc. To najwyższy roczny wzrost od 2001 roku.

UE debatuje obecnie nad wnioskiem Komisji Europejskiej dotyczącym nowych celów redukcji emisji CO2 w samochodach o 15 i 30 proc. odpowiednio w 2025 i 2030 roku, ale cele te nie będą wystarczająco wysokie, aby umożliwić krajom członkowskim UE wypełnienie zobowiązań w zakresie wiążących celów klimatycznych na 2030 rok.

– Producenci samochodów desperacko próbują przekonać organy regulacyjne do całkowitego porzucenia planowanych celów w zakresie redukcji emisji CO2 dla samochodów i furgonetek na rok 2025 i przyjęcia jeszcze łatwiejszych do osiągnięcia celów na 2030 rok. Plan jest taki, aby jak najdłużej sprzedawać pojazdy z napędem diesla w Europie. Politycy nie powinni dać się zwieść ich cynicznej strategii i zamiast tego muszą domagać się wprowadzenia ambitnych celów na 2025 rok, mandatu dla sprzedaż pojazdów elektrycznych, a także gwarancji, że redukcja emisji następuje w świecie rzeczywistym, a nie tylko w laboratoriach producentów samochodów – podsumował Greg Archer.

Z analizy wynika również, że za wzrost emisji z samochodów jest w dużym stopniu odpowiedzialna rosnąca sprzedaż SUV-ów, których udział w rynku wzrósł z 4 w 2001 do 26 proc. w 2016 roku, a także wprowadzanie silników o większej mocy.

Stwierdzono również, że: spadek sprzedaży aut z silnikami diesla jest z nawiązką kompensowany wzrostem sprzedaży pojazdów o znacznie niższych emisjach CO2, alternatywnie zasilanych. Ponadto, w przeciwieństwie do twierdzeń producentów samochodów, większa liczba diesli i rosnące floty samochodów zwiększają emisję CO2 w cyklu życia.

Czytaj więcej na stronie: Polskiego Klubu Ekologicznego Okręg Mazowiecki w zakładce „Transport”.