RAJD DAKAR 2014: UDANY DZIEŃ – KUBA AWANSOWAŁ (12. ETAP)

Kuba Przygonski - Lifestyle

Piątek był udanym dniem dla polskich zawodników startujących w Rajdzie Dakar. Nasi utrzymali pozycje, a Kuba Przygoński awansował na szóste miejsce w klasyfikacji.

Motocyklista Orlen Tema i Automobilklubu Polski zajął siódme miejsce w wynikach przedostatniego etapu rajdu Dakar z El Salvador do La Sereny o długości 699 kilometrów (OS – 350 km).

uwaga


Zobacz także:
SPORT
RAJD DAKAR 2014


Problemy z motocyklem na etapie miał Joan Barreda Bort. Hiszpan, który plasował się na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej stanął na odcinku specjalnym, po czym ruszył i powtórnie popsuł maszynę na 25 kilometrów przed metą. Ostatecznie osiągnął linię, ale przesunął się na siódme miejsce, za Przygońskiego.

Trzecie etapowe zwycięstwo odniósł Cyril Despres, który równocześnie przeskoczył w wynikach generalnych Heldera Rodriguesa. W rajdzie prowadzi Marc Coma, który po wczorajszym etapie zdecydował się na zmianę silnika w swoim KTMie, za co otrzymał regulaminową karę wynoszącą 15 minut.

W gronie kierowców quadów Rafał Sonik uzyskał czwarty czas i oczywiście utrzymał swoją drugą lokatę. Tak jak zapowiadał wcześniej kapitan Poland National Team – dziś pojechał taktycznie: nie ma się gdzie spieszyć, bowiem jego przewaga nad następnym z rywali jest ogromna, a najważniejsze jest dotarcie do mety rajdu. Etap wygrał lider Ignacio Casale.

W gronie załóg samochodowych, Krzysztof Hołowczyc i Konstantin Żilcow (Mini All4 Racing) długo jechali na trzecim miejscu, ale po przebiciu opony zakończyli piątkowe zmagania na piątej pozycji.

Samochodowy zespół Orlen Team i Automobilklubu Polski – Marek Dąbrowski i Jacek Czachor w Toyocie Hilux utrzymuje wysoką siódmą pozycję w klasyfikacji. Dzisiaj zawodnicy zostali sklasyfikowani z 14. czasem. Osiemnastą pozycję zajęli Martin Kaczmarski i Filipe Palmeiro (Mini All4 Racing), co pozwoliło im zachować 9. lokatę w klasyfikacji. Adam Małysz i Rafał Marton, którzy powrócili do prawdziwego ścigania po wczorajszych kłopotach, zajęli dziewiętnaste miejsce, a w „generalce” są na trzynastym.

Pomimo team orderu, który zarządził szef X-raid (zespołu wystawiającego Mini) na trzy etapy przed końcem rajdu, po etapowy sukces postanowił sięgnąć Stephane Peterhansel. Francuz odniósł historyczne 65. w karierze zwycięstwo, które pozwoliło mu odebrać pozycję lidera rajdu Naniemu Romie. Dzieli ich zaledwie 26 sekund, trzeci w generalce utrzymuje się Nasser al-Attiyah – 54.07 min. wolniejszy od zwycięzcy.

Jutro ostatni OS rajdu, który liczy tylko 157 kilometrów. Walka zapowiada się do samego końca.

POWIEDZIELI

Jakub Przygoński (Orlen Team / KTM – Automobilklub Polski): Przedostatniego dnia organizator chciał najwyraźniej podkreślić, że to jest najtrudniejsza przeprawa motoryzacyjna świata i tu się walczy do końca. Etap puścił po bardzo trudnych wydmach, gdzie nie tylko liczyła się technika jazdy, ale również umiejętność nawigowania. Na trasie było mnóstwo śladów, zarówno tych założonych przez zawodników, jak i tych które pozostawili kibice. Musiałem mocno koncentrować się na roadbooku. Ale wszystko poszło dobrze. Jutro startujemy w odwrotnej kolejności, ja wyjadę na odcinek za Barredą, a zaraz za mną Rodrigues. Trasa pójdzie po szutrowej drodze i nie będzie wiele możliwości wyprzedzania, trzeba będzie dojechać do mety i na pewno nie będzie łatwo.

Rafał Sonik (Kapitan Poland National Team): Śmiałem się do siebie w duchu, ponieważ po raz pierwszy nie musiałem jechać przez Atakamę na kapciu. Do tej pory zawsze, w większym lub mniejszym wymiarze byłem zmuszony przedzierać się przed te piaski z przebitą oponą. Można więc powiedzieć, że jak na standardy tego fragmentu trasy, jazda była komfortowa. Dla mnie najważniejsze jest to, że wreszcie nie musiałem się stresować. Wszyscy są już zmęczeni dwutygodniowym ściganiem i mają dość. Dlatego nie ma już miejsca na nerwowość. Przypomniałem sobie, że ostatnim razem, kiedy jechałem trasą ostatniego odcinka, miałem z tyłu wibrujące opony. Nawigacja straszliwie się trzęsła i obawiałem się, że może się całkiem urwać. Nie mogłem też jechać normalnym tempem żadnych szybkich fragmentów trasy. Tam gdzie inni rozwijali maksymalne prędkości, ja zwalniałem. Dołożymy więc starań, żeby tym razem nie było żadnych wibracji, ani innych problemów i żebym mógł jechać z taką prędkością, na jaką tylko mnie stać.

Krzysztof Hołowczyc (X-raid / Lotto Team – Automobilklub Polski): To był dla nas dość dobry odcinek. Początkowo bardzo szybki i kamienisty, w końcówce dość wysokie i strome wydmy i trudna nawigacja. Od startu jechaliśmy bardzo szybko, ale ok. 125 km złapaliśmy kapcia. Po zmianie koła nie chcieliśmy bardziej ryzykować i trochę zmniejszyliśmy tempo. W efekcie dobre 5. miejsce i mocna szósta pozycja przed jutrzejszym finałem, który będzie bardzo ciekawy, bowiem Stephane wyprzedził dziś w generalce Naniego o 26 sekund i jutro będzie bardzo ciekawie…

Marek Dąbrowski (Orlen Team – Automobilklub Polski): Dzisiaj jedna z ciężarówek, która startowała przed nami pomyliła drogę i wjechała bezpośrednio przed nami tworząc bardzo dużo kurzu. Nic nie było widać i musieliśmy stanąć, aby móc kontynuować jazdę. Straciliśmy na tym sporo czasu, pomimo to nie pomyliliśmy drogi i z całkiem dobrym czasem kończymy OS. Jutro znów startujemy za aż trzema ciężarówkami. Droga jest wąska i kręta, po górach. Goniący nas konkurent będzie w bardzo uprzywilejowanej pozycji, ale się nie poddajemy i walczymy do końca.

Jacek Czachor (Orlen Team – Automobilklub Polski): Odcinek przeszedł bez większych problemów nawigacyjnych, przebiliśmy jednak koło, z którego bardzo powoli uchodziło powietrze. Musieliśmy je wymienić i na tym trochę straciliśmy. Jutro mamy bardzo trudną sytuację, startujemy za pojazdami ciężkimi, które będą niesamowicie kurzyły. Wykorzystaliśmy już wszystkie priorytety i nie możemy zmienić miejsca startowego.

Martin Kaczmarski (X-raid / Lotto Team): Dzisiejszy odcinek był bardzo szybki i kamienisty. Na końcu przywitały nas bardzo strome i głębokie wydmy. Nie brakowało zaskakujących momentów i emocji. Na początku przedziurawiliśmy oponę, tracąc trochę czasu, a w połowie trasy zatrzymał nas wypadek zawodnika na motorze. Wyglądało to strasznie. Motocyklista wpadł w jakąś dziurę, a jego motor wyleciał na kilka metrów w powietrze. Udzieliliśmy mu pomocy i wezwaliśmy helikopter. Prawdopodobnie wszystko z nim w porządku. Jutro meta, emocje trzymam pod kontrolą, jeszcze nie cieszę się z dobrego wyniku.

Adam Małysz (Orlen Team): Dziś jechaliśmy raczej spokojnie, bez większych przygód. Mieliśmy kilka mało znaczących pomyłek na wydmach. W pewnym momencie pojechaliśmy śladami motocykli i trafiliśmy na tak bardzo wyrobiony i trudny grunt, że auto mocno nam się grzało i musieliśmy dać mu chwilę na ostygnięcie. Najważniejsze, że po wczorajszych przygodach dotarliśmy równym tempem do mety.

WYNIKI

Motocykle
1. Cyril Despres (Yamaha YZF 450) – 3:58.18 godz.;
2. Marc Coma (KTM 450 Rally) – strata 2.17 min.;
3. Olivier Pain (Yamaha YZF 450) – 5.53 min.;
4. Hélder Rodrigues (Honda CRF 450 Rally) – 7.21 min.;
5. Jordi Viladoms (KTM 450 Rally) – 9.10 min.;
6. Daniel Gouët (Honda CRF 450) – 9.52 min.;
7. Kuba Przygoński (KTM 450 Rally) – 10.45 min.;
8. David Casteu (KTM 450 Rally) – 11.03 min.;
9. Ivan Jakeš (KTM 450 Rally) – 12.04 min.;
10. Javier Pizzolito (Honda CRF 450 Rally) – 12.49 min.

Klasyfikacja: 1. Coma – 52:40.16 godz.; 2. Viladoms – strata 1:59.39 godz.; 3. Pain – 2:10.16 godz.; 4. Despres – 2:14.01 godz.; 5. Rodrigues – 2:20.39 godz.; 6. Przygoński – 2:37.23 godz.; 7. Joan Barreda (Honda CRF 450 Rally) – godz.; 8. Gouët – 3:17.10 godz.; 9. Svitko – 3:52.45 godz.; 10. Casteu – 4:01.42 godz.

Quady
1. Ignacio Casale (Yamaha) – 5:05.08 godz.;
2. Sebastian Husseini (Honda) – strata 5.05 min.;
3. Siergiej Karjakin (Yamaha) – 17.13 min
4. Rafał Sonik (Yamaha) – 19.10 min.
5. Victor Manuel Gallegos Lozic (Honda) – 24.42 min.;
6. Mohammed Abu-Issa (Honda) – 38.43 min.

Klasyfikacja: 1. Casale – 66:16.27 godz.; 2. Sonik – 1:23.42 godz.; 3. Sebastian Husseini – 5:39.30 godz.; 4. Mohammed Abu-Issa – 9:56.06 godz.; 5. Gallegos Lozic – 10:19.00 godz.

Samochody
1. Stéphane Peterhansel i Jean-Paul Cottret (Mini All4 Racing) – 3:38.19 godz.;
2. Nasser al-Attiyah i Lucas Cruz (Mini All4 Racing) – strata 3.38 min.;
3. Nani Roma i Michel Perin (Mini All4 Racing) – 5.58 min.;
4. Giniel de Villiers i Dirk von Zitzewitz (Toyota Hilux) – 10.48 min.;
5. Krzysztof Hołowczyc i Konstantin Żilcow (Mini All4 Racing) – 18.06 min.;
6. Ronan Chabot i Gilles Pillot (Original) – 18.24 min.;
7. Boris Garafulic i Gilles Picard (Mini All4 Racing) – 25.26 min.;
8. Lucio Alvarez i Bernardo Graue (Ford Ranger) – 26.15 min.;
9. Orlando Terranova i Paulo Fiuza (Mini All4 Racing) – 19.50 min.;
10. Christian Lavieille i Jean-Pierre Garcin (Haval H8) – 31.09 min.;
14. Marek Dąbrowski i Jacek Czachor (Toyota Hilux) – 40.07 min.;
18. Martin Kaczmarski i Filipe Palmeiro (Mini All4 Racing) – 43.19 min.;
19. Adam Małysz i Rafał Marton (Toyota Hilux) – 7.46 min.

Klasyfikacja: 1. Peterhansel – 48:45.45 godz.; 2. Roma – strata 26 sek.; 3. al-Attiyah – 54.07 min.; 4. de Villiers – 1:21.13 godz.; 5. Terranova – 1:27.57 godz.; 6. Hołowczyc – 3:57.25 godz.; 7. Dąbrowski – 5:26.09 godz.; 8. Lavieille – 5:34.59 godz.; 9. Kaczmarski – 6:55.33 godz.; 10. Wasiliew – 7:00.59 godz.; 13. Małysz – 9:52.58 godz.

Fot.: zespoły