RAJD RZESZOWSKI 2014: POWIEDZIELI NA MECIE

Rzeznik R1

Rajd Rzeszowski, który stanowił czwartą rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, ale także eliminację Mistrzostw FIA strefy Europy Centralnej (CEZ), Mistrzostw Słowacji oraz Rajdowego Pucharu Polski.

Stąd obsada była rekordowo liczna, a na trasie trudnych, technicznych odcinków specjalnych, odbywających się w pierwszym dniu w zmiennych warunkach atmosferycznych, trwała interesująca rywalizacja. Nie ukończyli jej liderujący w klasyfikacji RSMP Wojciech Chuchała oraz Grzegorz Grzyb.

sponsorenault


Zobacz także:

RAJD RZESZOWSKI 2014: RZEŹNIK ZWYCIĘZCĄ, BERLIŃSKI NA MECIE

RAJDY


 

Załoga portalu NewsAuto.pl i Automobilklubu Polski, Marcin Berliński i Leszek Chłuda zameldowali się na mecie, powiększając swój dorobek punktowy w klasie 8. Nasza załoga – o czym informowaliśmy – miała przygody na trasie pierwszego etapu. Stąd, mimo, że liderowała po pierwszej pętli w zawodach, ukończyła rajd na ósmym miejscu.

Wyniki rajdu ustalone zostały praktycznie pierwszego dnia, a zwycięstwo odnieśli Maciej Rzeźnik i Przybysław Mazur (Automobilklub Polski) przed Tomaszem Kucharem i Maciejem Oleksowiczem.

A oto co powiedzieli na mecie w Rzeszowie:

RR_me5

Marcin Berliński: Super że jesteśmy na mecie! Od samego początku założenie było takie, by dojechać do mety w jednym kawałku. Szkoda tego błędu z pierwszego dnia bo uciekło nam sporo punktów. Straciliśmy tam masę czasu co praktycznie odebrało nam jakąkolwiek szansę na dobry wynik końcowy. Bądź co bądź odcinki które przejechaliśmy w pierwszym etapie dały nam niezłą szkołę i następnego dnia wiedzieliśmy że nie warto przeginać. Jechaliśmy swoim tempem i w zasadzie, poza kilkoma drobnymi błędami i awarią intercomu na jednym odcinku, drugi dzień był naprawdę pozytywny. Teraz czekamy na dalsze rajdy gdzie postaramy się odkuć z punktami w stosunku do rywali i podciągnąć w klasyfikacji na koniec sezonu.

Leszek Chłuda: To był bardzo trudny i zdradliwy rajd. Tym bardziej jestem zadowolony że dojechaliśmy do mety! Drogi były bardzo wąskie, z masą pułapek przez co nawet najmniejszy błąd mógł skończyć się wypadnięciem z trasy. Jasne że szkoda pierwszego dnia, bo mieliśmy szansę na pokaźny zastrzyk punktowy, ale z drugiej strony bardzo dużo się tu nauczyliśmy co na pewno zaowocuje w przyszłości. Najważniejsze że podczas naszej przygody na 4 odcinku nic nam się nie stało i auto – pomimo że trochę poturbowane – to jednak nadawało się do dalszej jazdy. Podstawowy cel został osiągnięty i teraz będziemy koncentrować się by pojechać resztę rajdów w RSMP. Niedługo Wisła i mam nadzieję że uda się dopiąć budżet na czas.

RR_me11

Maciej Rzeźnik (Automobilklub Polski – C-Rally): Jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa! Rajd Rzeszowski to dla mnie szczególna impreza, a ta wygrana smakuje bardzo dobrze. Jest to mój pierwszy triumf w rajdzie zaliczanym do Mistrzostw Polski i jestem dumny, że dokonaliśmy tego właśnie w Rzeszowie! Po wielu trudnościach, które mieliśmy w pierwszej części sezonu naprawdę nie byliśmy w łatwej sytuacji. Tym bardziej, że tegoroczny rajd należał do jednych z najtrudniejszych i bardziej zaskakujących, w których startowałem. Warunki pogodowe podczas pierwszego etapu były mocno zmienne, przez co łatwo było popełnić błąd chociażby w doborze opon. Od samego początku postanowiliśmy jednak pojechać bardzo szybko i przede wszystkim z ogromnym sercem do walki. Uzyskaliśmy najlepszy czas na odcinku testowym, wygraliśmy także pierwszy odcinek specjalny i zostaliśmy pierwszymi liderami rajdu. Czuliśmy, że może być dobrze, ale musimy pojechać absolutnie perfekcyjnie, aby móc walczyć o wygraną. Nie zwalnialiśmy tempa i pierwszy etap zakończyliśmy na fotelu liderów rajdu. To był dla nas niesamowity zastrzyk energii i do drugiego etapu wystartowaliśmy z ogromnym apetytem i chęcią walki. Kontynuowaliśmy szybką jazdę, ale niestety naszym konkurentom zaczęły przydarzać się błędy. Nam udało się ich uniknąć i na mecie zachowaliśmy blisko półminutową przewagę nad drugą załogą. To był dla nas niesamowicie udany rajd. Po raz pierwszy współpracowaliśmy także z polską firmą C-Rally, która przygotowała i wynajmowała nam Forda Fiestę R5. Duże słowa uznania dla zespołu i jego profesjonalizmu. Przed rajdem mocno skupiliśmy się na dostrojeniu zawieszenia i testach samochodu. Przejechaliśmy blisko 200 kilometrów, a ustawienia zawieszenia pomogły mi w dobrym wyczuciu auta, a także w walce przy mocno zmieniających się warunkach. Miałem zaufanie do samochodu i ustawień, które wypracowaliśmy wspólnie z C-Rally. To były dla nas bardzo udane dni, a zwycięstwo smakuje świetnie i jest doskonałą nagrodą za trud i ogrom pracy, który włożyliśmy w przygotowania do Rajdu Rzeszowskiego. Udało nam się dopracować wiele drobnych elementów, które pomogły nam w osiąganiu lepszych czasów, dały nam możliwość szybkiej jazdy w różnych warunkach i ufność w to, że potrafimy jeździć naprawdę szybko. Chciałbym podziękować Przemkowi za świetną współpracę w aucie i poza nim, całemu zespołowi za ogromną pomoc, świetną współpracę i zgranie się w tak krótkim czasie. Chciałbym szczególnie podziękować kibicom za niesamowity doping, dzięki któremu mogliśmy jechać tak szybko i sprawnie. Dziękujemy także za to, że jesteście z nami i kibicujecie nam także w trudniejszych chwilach. Bardzo Was pozdrawiam!

RR_me12

Przemysław Mazur: Czuję się doskonale. To dla nas piękna chwila i trudno wyrazić słowami nasze zadowolenie z wygranej. Myślę, że to dla naszego całego zespołu najlepsza nagroda za pracę, którą wykonujemy. Ten sezon nie układał się dla nas dobrze, ale Rajd Rzeszowski pokazał, że potrafimy jeździć szybko i skutecznie. Od początku utrzymywaliśmy wysokie tempo, pomimo trudnych i zaskakujących warunków kontrolowaliśmy sytuację. Na koniec pierwszego etapu byliśmy liderami rajdu i dowieźliśmy naszą przewagę do mety. Ustrzegaliśmy się błędów. To zasługa m.in. dobrych testów, na których znaleźliśmy świetne ustawienia samochodu. Miało to ogromny wpływ na jazdę Maćka, bo miał zaufanie do samochodu i wprowadzanych zmian podczas całego rajdu. Myślę, że to zwycięstwo przyszło w bardzo dobrym momencie. Po zdobyciu tytułu wicemistrzów Polski w zeszłym sezonie mieliśmy duże oczekiwania związane z tym rokiem. Czasami niestety brakuje nieco szczęścia, bądź też kilku, wydawałoby się mniejszych, rzeczy które mają wpływ na to, że na danym rajdzie, czy też odcinku specjalnym jest się konkurencyjnym, bądź też nie. Przed tym startem musieliśmy zweryfikować wiele rzeczy i uważam, że to pomogło nam w naprawdę skutecznej jeździe. Odczuwamy dużą satysfakcję z tego wyniku i mamy nadzieję, że będzie on dobrą podstawą do budowania kolejnych solidnych wyników w tym sezonie. Mamy świadomość tego jak wiele pracy czeka nas przed kolejnymi rajdami, ale jesteśmy również zdeterminowani do tego, aby ją wykonać. Wiemy, że potrafimy jeździć bardzo szybko i chcemy pokazać to także podczas kolejnych startów w tym roku. Dziękujemy wszystkim za wsparcie. Ten wynik to także Wasze osiągnięcie i mamy nadzieję, że dzięki temu tegoroczny sezon Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski jest dla wszystkich bardzo ciekawy.

RR_me 6

Tomasz Kuchar (Motul): Gdyby ktoś przed rajdem zaproponowałby mi drugie miejsce, brałbym bez zastanowienia w ciemno. Rajd Rzeszowski nie jest moim ulubionym, choć trzeba przyznać, że organizacja jest znakomita, a odcinki specjalne bardzo ciekawe. Jestem zadowolony, ale czuje pewien niedosyt. Miałem wczoraj bardzo chytry plan – założyłem deszczowy zestaw opon na druga pętle. Na pierwszym odcinku było sucho, na drugim spadł deszcz. Niestety nie wykorzystałem szansy odrobienia strat, bowiem popełniłem błąd, wypadłem z trasy, co kosztowało mnie zamiast zysku – stratę. Ale i tak jest co świętować, choć niestety już dziś muszę wyjechać z Rzeszowa…

RR_me2

Maciek Oleksowicz: Bardzo cieszymy się z podium. To dla nas bardzo dobry początek drugiej połowy sezonu, bo dzięki temu znowu liczymy się w walce o podium Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Jestem też bardzo zadowolony z naszego tempa i jazdy. Kiedy nic nam nie przeszkadzało, to zajmowaliśmy pierwsze albo drugie miejsca na poszczególnych odcinkach. Możemy być też zadowoleni z tego, że radziliśmy sobie z przeciwnościami, które nas spotykały w tym rajdzie. Dziś aż mnie głowa rozbolała od tego ile się działo. Na pierwszym odcinku dogoniliśmy Grzegorza Grzyba. Rozumiem, że mógł nas nie widzieć, ale efekt tego był taki, że wyjechał z rowu wprost przed nas i ostatnie dwa kilometry odcinka jechaliśmy za nim. Później kłopoty z silnikiem, wymiana turbiny, spóźnienie z serwisu i kolejny problem techniczny. Znowu zaczęło nam brakować mocy i to na samym początku ostatniego oesu. Tym samym walka, którą chcieliśmy toczyć do ostatnich metrów rajdu, skończyła się nieco wcześniej. Nie poddawaliśmy się, bo cały czas wierzyliśmy, że te kilka sekund straty do Tomka jest do odrobienia. Pewnie te sekundy dałoby się odrobić, gdyby nie okoliczności nie do końca zależne od nas.

RR_me 3

Dominik Butvilas (występ Subaru Poland Rally Team): Na tym rajdzie dokonaliśmy z Kamilem sporego postępu. Jesteśmy teraz w połowie sezonu i wspinamy się coraz wyżej w klasyfikacji generalnej. Zespół również wykonał znakomitą pracę i dzięki temu osiągnęliśmy tak dobry rezultat. W klasie prowadziliśmy już od pierwszego oesu, ale nawet dziś jechaliśmy z małą rezerwą i oszczędzaliśmy samochód. Jestem zdecydowanie bardziej pewny siebie niż podczas poprzednich rajdów, znajduję też coraz lepszy język z samochodem, co jest wynikiem obranej na ten sezon strategii. Stopniowo przyspieszam z rajdu na rajd i w ten weekend było widać tego efekty. Dziękujemy całemu Zespołowi i naszym Partnerom: Subaru Import Polska, Keratronik, Raiffeisen Leasing, Lemona Electronics, SJS oraz AIBĖ.

Kamil Heller: W tym rajdzie wyraźnie zaprocentował ogrom pracy, który wkładamy w nasze występy od początku sezonu. Jazda Dominika była lepsza i pewniejsza, niż w pierwszym rajdzie, a moje dyktowanie również się poprawiło. Tylko samochód był tak perfekcyjnie przygotowany jak zawsze. To od nas zależy jak wykorzystamy jego potencjał. Oczywiście na nasz wynik wpłynął też pech rywali, ale jest to od zawsze wpisane w rajdy samochodowe. Uważam, że wynik jest znakomity – to potwierdzenie właściwego kierunku naszej pracy.

RR_me4

Jan Chmielewski (WESEM-NEO Rally Team): Mamy się z czego cieszyć. Jesteśmy na mecie jednego z najtrudniejszych Rajdów Rzeszowskich, w których braliśmy dotąd udział. Wynik jest bardzo dobry, ale gdyby nie problemy z doborem właściwych opon na pierwszy etap, moglibyśmy go jeszcze nieco poprawić. Szczególnie duże straty ponieśliśmy na odcinku „Godowa”, który podczas ulewy przejechaliśmy na oponach przeznaczonych na suchą nawierzchnię. Drugi dzień zawodów ułożył się dla naszego zespołu znacznie lepiej i odcinek po odcinku odrabialiśmy straty z piątku. Finalnie przesunęliśmy się o cztery pozycje w klasyfikacji „ośki”, co przy imponującym tempie konkurentów w tej kategorii, zmuszało nas do maksymalnego wysiłku do samej mety ostatniego oesu. Myślę, że tak zaciętą rywalizację w 2WD będziemy obserwowali przez wszystkie pozostałe rundy sezonu i podczas każdej z nich rajdowi kibice będą mieli się czym emocjonować. Sponsorami nasz zespołu są: WESEM, właściciel marki NEO, patronat medialny sprawują Radio RMF-FM i wydawnictwo FENIKS MEDIA, a za przygotowanie samochodu odpowiada Race Rent.

Jakub Gerber: Ciężką pracą na drugim etapie zaliczyliśmy duży awans w klasyfikacji. Trzeba uczciwie przyznać, że zawdzięczamy go także problemom konkurencji z przebitymi oponami, ale unikanie tego typu przygód to również element rajdowego rzemiosła. Zaliczyliśmy dwa bardzo niepodobne do siebie dni Rajdu Rzeszowskiego. Pierwszy z nich to walka o utrzymanie się na drodze przy zmiennej pogodzie, a drugi upłynął pod znakiem szybkiej jazdy przy upalnej aurze. Zawody mocno dały nam w kość, ale walka z konkurencją, która prezentuje tak wysoki poziom to dla nas zaszczyt i wyjeżdżamy z Rzeszowa w bardzo dobrych nastrojach.

RR_me 7

Łukasz Habaj: Dzisiejszy dzień dostarczył nam sporo frajdy i emocji. Na ostatnim odcinku coś zaczęło się dziać z samochodem i na 4-5 biegu traciliśmy moc. Szczerze mówiąc, dojeżdżając do mety byłem przekonany, że nie udało mi się wygrać dnia, ponieważ znam Tomka Kuchara i wiem, że pojechał wszystko. Próbowałem nadrobić czas wykorzystując całe pobocze, więc cudem wykonaliśmy to, ale gdyby nie falstart to ta przewaga byłaby bardziej komfortowa. Musimy pamiętać, że zabrakło dwóch bardzo mocnych kierowców, czyli Grzegorza Grzyba i Wojtka Chuchały. Trudno powiedzieć, jak wyglądałoby nasze tempo na ich tle. Najbardziej cieszy nas to, że jeśli chodzi o suchą nawierzchnię, doszliśmy do porozumienia z samochodem i jesteśmy w stanie kontrolować nasze tempo. Samochód jest dla mnie bardziej naturalny i mogę skupiać się na torze jazdy, cięciach i opisie. Wczoraj dużą część mojej uwagi zabierało ogarnięcie samochodu, bo nie wiedziałem, co z nim się stanie. Dzisiaj to było bardziej naturalne. Na drugiej pętli warunki były dużo lepsze. Pierwsza okazała się zdradliwa, ponieważ było dużo cięć, zwłaszcza na pierwszym OS-ie. Generalnie jesteśmy bardzo zadowoleni. Dziękuję jeszcze raz chłopakom z Rallytechnology, że doprowadzili w nocy samochód do stanu używalności. Gdybym dzisiaj miał stać na odcinkach i oglądać rywalizację to raczej nie byłoby mnie tutaj. Wielkie dzięki za kawał solidnej roboty! Dziękuję także Maćkowi Oleksowiczowi, który pożyczył nam kilka niezbędnych elementów, bo dziś bez nich nie moglibyśmy wyjechać z serwisu.

RR_me 20

Jarosław Szeja (GK Forge TVS Rally Team – Automobilklub Polski): Jak w każdym sporcie mamy lepsze i gorsze momenty. Tak najprościej można podsumować miniony weekend. Piątek to 4 ciężkie OS-y i 4 nie przyjemne atrakcje. Odcinek nr.1 – odwołany, OS nr.2 – 6 km przed metą okazuje się że jedziemy bez powietrza w lewym tylnym kole, a po kolejnych 2 km na feldze. OS nr 3 to dramat na starcie – zaczyna padać, gwałtowna burza, ściana wody a my na „slikach”, szybki pacierz i start. OS nr 4 – po 13 km na odkrytym cięciu przebijamy prawe przednie koło i jesteśmy zmuszeni zatrzymać się aby zmienić koło – strata ponad 2 minuty. Na szczęście to już koniec dnia i koniec nieprzyjemnych niespodzianek. Sobota to kolejne wyzwanie i liczymy na odmienny scenariusz, udało się. Walka jest piękna, rywale nie poddają się, lecz daliśmy rade. Wygrywamy klasyfikację 2 dnia w Pucharze Fiesty, samochodów napędzanych na 1 oś oraz zajmujemy doskonałe 7 miejsce w klasyfikacji generalnej. Po prostu genialnie. Dziękujemy wszystkim za wsparcie i doping. W sezonie 2014 naszą załogę wspierają firmy: GK Forge Obróbka Plastyczna Metali, TVS, Darma, Deco-Car, OX.pl, Evo-Tech.

rzesz02

Sławomir Ogryzek: Jesteśmy na mecie „domowego” rajdu. Przed dwoma laty zwyciężyliśmy tutaj w klasyfikacji Rajdowego Pucharu Polski, teraz przyszło się nam zmierzyć z konkurencją na poziomie RSMP. Pierwszego dnia dobrze dobieraliśmy opony i udało się zbliżyć czasowo do ścisłej czołówki klasy 6. Drugiego dnia na suchej nawierzchni tempo jazdy w klasie wzrosło, nam nie udało się uniknąć kilku błędów, ale wynik na mecie można uznać za satysfakcjonujący, wszak do podium zabrakło tylko ośmiu sekund. Postaramy się „znaleźć brakujący czas” przed Rajdem Wisły. Bardzo dziękuję zespołowi C-Rally za przygotowanie naszego Peugeota, który podczas zawodów spisywał się doskonale.

Jakub Wróbel: Rajd Rzeszowski ułożył się dla nas pomyślnie, choć na wyniku z pewnością zaważył mój błąd na jednym z Punktów Kontroli Czasu, który kosztował nas minutową karę. Oba etapy zawodów przejechaliśmy równym, solidnym tempem, który zaowocował pozycją tuż za podium klasy 6 w RSMP i wygraniem klasyfikacji „ośki” w Mistrzostwach Słowacji. Myślę, że dla wszystkich był to wymagający rajd, ilość załóg, która go nie ukończyła mówi sama za siebie.

RR_me 25

Radek Typa (Bosma Makita Rally Team): To był bardzo interesujący i świetnie zorganizowany rajd. Wielkie podziękowania dla inżynierów z firmy High-Tec, którzy zbudowali i serwisowali naszego Peugeota 208. Dzięki ich ogromnej pracy samochód nie sprawiał żadnych problemów i spisywał się wyśmienicie podczas trwania tego rajdu. Cały okres przygotowań do tego startu był niesamowicie intensywny, a ostatnie dni do rozpoczęcia imprezy były wręcz ekstremalnie pracowite. Pierwsze kilometry naszym nowym samochodem pokonaliśmy… na odcinku testowym – bezpośrednio poprzedzającym start. Tym bardziej ucieszyło nas tempo podczas pierwszego etapu. Odpowiedni dobór opon i trudne warunki pozwoliły nam na osiąganie wręcz doskonałych rezultatów, dzięki czemu objęliśmy prowadzenie w klasie 6 i liderowaliśmy wśród samochodów napędzanych na jedną oś (2WD). Drugi dzień był w całości rozgrywany na suchej nawierzchni i tutaj nasze tempo nieco spadło. Przyznam, że brakowało mi kilometrów testowych w takich warunkach, a nasz opis i ustawienia auta również nie były idealne. Mając to na uwadze postanowiłem pojechać nieco wolniej. Spadliśmy przez to z pozycji liderów klasy, ale uważam, że była to rozsądna decyzja. Chciałbym przy tej okazji wyrazić ogromne uznanie dla naszych konkurentów w klasie i w „ośce”. Podczas tego występu zdobyliśmy sporo cennych punktów i zamierzamy włączyć się do walki o najwyższe pozycje podczas kolejnych startów w tym sezonie. Start naszej załogi nie byłby możliwy gdyby nie nasi sponsorzy firma Bosma – producent żarówek samochodowych, oraz firma Makita – producent elektronarzędzi.

Hoffman Wis

Paweł Hoffman: Pierwszy OS Wysoka, a w kabinie pojawił się dym. Nie mogliśmy wycofać się na samym początku rajdu. Zapytałem pilota, ile do mety i jak usłyszałem że tylko dwa kilometry, to nie odpuściłem. To była trafna decyzja, bo przyczyną zadymienia było chlapnięcie oleju na kolektor wydechowy. Po za tym na pierwszym OS-sie przesunęliśmy geometrię lewego przedniego koła uderzając w jakiś wypust, co powodowało późniejszy brak stabilizacji samochodu, szczególnie na lewych zakrętach. Najważniejsze jednak było to, że zgraliśmy się z Michałem i muszę zaznaczyć, iż należy on do bardzo skrupulatnych pilotów. Nasza wspólna współpraca zaowocowała i mogliśmy się znaleźć na mecie. Jest to szczególnie ważne dla mnie, bo po kilku startach pierwszy raz ukończyłem Rajd Rzeszowski. Chciałbym też podziękować całej naszej ekipie pasjonatów, która pomagała nam przygotować się do startu, a szczególnie Agnieszce, Zdzisławom, Elżbiecie i Qbie.

Michał Wiśniewski: To było kolejne ciekawe doświadczenie w mojej rajdowej przygodzie. Nie wiem jak w RSMP ale wśród zawodników legend panowała iście przyjacielska atmosfera co spowodowało, że jechało się z przyjemnością. Ja nabrałem pewności siebie bo Rajd Rzeszowski jest jednym z bardziej wymagających i z pewnością tutaj wrócę. Cieszę się że są tacy ludzie jak Paweł Hoffman, którzy budują takie samochody i dojeżdżają tak wymagające rajdy.

RR_me 21jpg

Grzegorz Musz (PSB Mrówka Erem Rally): Liczyliśmy na bardzo dobry wynik na domowym Rajdzie Rzeszowskim. Chcieliśmy powalczyć o zwycięstwo zarówno w Klasie 5 jak i klasyfikacji generalnej, lecz ze względu na złośliwość rzeczy martwych stało się to niemożliwe. Zaraz po starcie pierwszego odcinka specjalnego okazało się, że mamy problemy z hamulcami przez co w jednym miejscu delikatnie opuściliśmy drogę, tracąc około 20 sekund. Na drugim, najdłuższym odcinku specjalnym zaatakowaliśmy chcąc odrobić straty, jechaliśmy naprawdę dobrym tempem i gdy wszystko zaczęło się układać po naszej myśli, doszło do awarii głównego przełożenia w skrzyni biegów. W naprawdę dużej złości musieliśmy wycofać się z rywalizacji. Smutek był tym większy, że poświęciliśmy naprawdę sporo czasu i energii, aby maksymalnie przygotować się do tego startu. Na całe szczęście wyniesiona wiedza z przedrajdowych testów z pewnością zaprocentuje w przyszłości i zrekompensujemy sobie tę awarię na kolejnych zawodach – Rajdzie Wisły. W tym sezonie przejechaliśmy dwa bardzo dobre rajdy, oraz zaliczyliśmy dwie awarie na dwóch „domowych” rajdach. Wierzę, że limit pecha wykorzystaliśmy i od kolejnych zawodów zaprezentujemy nasze prawdzie tempo i szybkość. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy nam pomagali w ostatnim czasie oraz naszym partnerom, którzy wspierają nas w startach: Grupa PSB Mrówka, EREM, TYTAN, SATYN, Bolix, Wkręt-Met, PBS Bank oraz Prezydent Miasta Przemyśla.

Bogusław Browiński: Niestety, nie udało się powalczyć na „własnym podwórku”. Z rywalizacji wyeliminowała nas awaria skrzynia biegów, która przed rajdem przeszła generalny remont. Nie załamujemy jednak rąk i już od najbliższych dni ostro zabieramy się do przygotowań startów w kolejnych rajdach. Dziękuję całemu zespołowi na trud pracy oraz kibicom za słowa otuchy.

Fot.: zespoły oraz Maciej Niechwiadowicz, Dominik Kalamus, Łukasz Koziarski (rallynews), Kamil Bac, Tomasz Filipiak, Arkadiusz Bar