RAJD ŻUBRÓW 2018: OJCIEC Z SYNEM W HISTORYCZNYM MALUCHU

lubiak1

Są jedyną załogą na liście liczącej 83 pozycje, która wystartuje w Fiacie 126p – aucie, które zmotoryzowało Polskę. Andrzej Lubiak z synem Maciejem wystartują wspólnie w Rajdzie Żubrów.

To wyjątkowa impreza, organizowana przez aktualnie startujących zawodników dla byłych kierowców i pilotów rajdowych, działaczy oraz gości.


Zobacz także:

RAJDY


 

Andrzej Lubiak, najdłużej startujący kierowca zespołu Fabryki Samochodów Małolitrażowych (FSM), sześciokrotny mistrz Polski w rajdach wraz z synem Maciejem, który poszedł w ślady taty i po zakończeniu kariery tenisisty, sportową rywalizację kontynuuje na odcinkach specjalnych, stworzą wspólną załogę.

lubiak2

Podczas pierwszego w ich życiu wspólnego startu nakleją na szybę nazwiska Lubiak/ Lubiak. Są jedyną załogą na liście liczącej 83 pozycje, która wystartuje w Fiacie 126p – aucie, które zmotoryzowało Polskę. Choć uczestnictwo w tym rajdzie nie daje żadnych punktów do licencji ani tytułów, to jednak jej bogata historia powoduje, że udział w „Żubrach” jest wyjątkowym wydarzeniem sportowym i towarzyskim.

Zawodnicy pokonają dziesięć krótkich prób sportowych, a start i metę zawodów zaplanowano w Zakopanem, z wieńczącym zmagania Balem.

lubiak3

Andrzej Lubiak: Pomysł wspólnego startu z Maćkiem narodził się dość spontanicznie. W ubiegłym roku startowałem „Maluszkiem” w Żubrach z kolegą. Podobało się i nam, i kibicom. Pomyśleliśmy więc, czemu nie pojechać razem. Można powiedzieć, że to spełnienie marzeń ojca i syna. Żubry taki specyficzny rajd, w którym startują różnymi samochodami. Od naszego rajdowego malucha, przez włoskie załogi w historycznych Porsche i Lanciach, nowocześniejsze sportowe auta, aż po limuzyny Mercedesa. Maluch wciąż wydaje mi się mniejszy niż 40 lat temu, jakby zmalał. Gdy pierwszy raz po bardzo długiej przerwie wystartowałem nim w historycznym Rajdzie Monte Carlo pokonanie ponad 2 tysięcy kilometrów było wyzwaniem. Ciasno, wolno, czasami śmiesznie, momentami strasznie, jednak bardzo szybko przestawiłem się i przypomniałem. Później pojechałem kolejne rajdy i było znacznie łatwiej, przyzwyczaiłem się ponownie do jego gabarytów. Maciek zapewne przeżyje szok na starcie, gdy przekona się, że nie ma miejsca na żaden ruch czy gestykulację.

lubiak4

Maciek Lubiak (Automobilklub Polski): Start u boku mojego Taty i to rajdowym Maluchem jest bez wątpienia spełnieniem mojego marzenia z młodości. Pierwszy raz w życiu będę miał tę przyjemność i czuję się naprawdę podekscytowany. Pamiętam, jak kibicowałem mu wiele lat temu, tata był zawsze moim wzorem i idolem, później to rodzice wspierali moją rajdową przygodę. Teraz staniemy na starcie jako załoga, realizując swoją pasję. PS: nie zabraknie tradycyjnej rajdowej przekąski od mojej mamy!