WYŚCIGI: ZMIENNA POGODA I EMOCJE NA TORZE POZNAŃ

wysc-szkop1

Na Torze „Poznań” Automobilklub Wielkopolski odbyła się ostatnia w tym roku krajowa runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski. Przy zmiennej pogodzie emocji i dramatów nie brakowało.

Choć lato w tym roku jest raczej gorące, to akurat tym razem zawodnicy musieli zmierzyć się z niezwykle trudnymi deszczowymi warunkami, które miały spory wpływ na przebieg rywalizacji, choćby w Superbike’ach.


Zobacz także:

SPORT

MOTOCYKLE


 

Potwierdziła się swoista „klątwa soboty” wisząca tym sezonie nad Pawłem Szkopkiem. Kierowca Automobilklubu Polski choć pewnie wygrał kwalifikacje z doskonałym czasem 1.33,081 min., to w strugach deszczu miał pecha na 12 okrążeniu wyścigu prowadząc zaliczył wywrotkę i nie dojechał do mety. Na jego nieszczęściu tym razem skorzystał doświadczony Irek Sikora który o ponad 8 sekund wyprzedził Marka Szkopka i ponad 30 trzeciego Pawła Górkę.

wysc-szkop2

W niedzielę aura była już łaskawsza i Paweł Szkopek znów wrócił do walki o zwycięstwo, ale ostatecznie musiał uznać wyższość swojego młodszego brata Marka.

– Dziękuję moim mechanikom, którzy przez noc odbudowali motocykl. W niedzielę miałem jednak mały problem z hamulcami, przez który wyjechałem szeroko w pierwszym zakręcie ostatniego kółka i straciłem prowadzenie. Walka o zwycięstwo z moim bratem była bardzo zacięta, ale nie chciałem stawiać wszystkiego na jedną kartę i przesadnie ryzykować, dlatego jestem zadowolony z drugiego miejsca. Przed nami jeszcze cztery wyścigi podczas których wszystko może się zdarzyć – powiedział Paweł Szkopek.

– To był dla mnie perfekcyjny weekend, zaczynając od trudnego sobotniego wyścigu na mokrym torze, a kończąc na niedzielnym zwycięstwie po pięknej walce do ostatnich metrów. Cała ekipa pracowała bardzo ciężko i sprawnie, czego efektem jest wynik nie tylko mój, ale także moich zespołowych kolegów. Powiększyliśmy przewagę w klasyfikacji generalnej klasy Superbike, co bardzo nas cieszy, ale nie zamierzamy zwalniać tempa, bo przed nami jeszcze cztery wyścigi mistrzostw Polski – stwierdził Marek Szkopek.

wysc-szkop6

Podium drugiego wyścigu uzupełnił Irek Sikora, który dzięki dobrej jeździe przesunął się na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej (132 pkt.), liderujący Marek Szkopek (178 pkt.) ma zatem sporą przewagę. Paweł Górka ma 131 pkt. a Paweł Szkopek spadł na czwarte miejsce (127 pkt.), ale z jego międzynarodowym doświadczeniem ma spore szanse na dogonienie brata na torach w Austrii i Niemczech gdzie rozegrane zostaną 4 ostatnie wyścigi sezonu 2018.

W startujących równolegle Superstock 1000 w pierwszym dniu również doszło do niespodzianki – Michał Filla mający do tej pory 100-procentową skuteczność w sezonie 2018 odpadł na 3 okrążeniu i pod jego nieobecność dość niespodziewanie wygrał Kamil Krzemień, przed Adrianem Paskiem i Arnaud Friedrichem.

W drugim dniu Filla znów nie dał szans rywalom, choć Adrian Pasek do ostatnich metrów toczył z nim zaciętą walkę, ostatecznie przegrywając o zaledwie 0,129 sekundy, trzeci był znów Arnaud Friedrich. Mimo przygody Filla prowadzi w generalce z 192 pkt., wyprzedając Paska aż o 55 pkt, a Friedricha o 65 pkt., co pozwala na prognozę, że ich szanse na dogonienie Czecha są raczej już tylko matematyczne.

wysc-szkop3

Wyścigi Supersport 600 przyniosły niespodziankę w postaci wygranej Mikołaja Budzyńskiego nad doświadczonym Sebastianem Zielińskim, a podium uzupełnił Bartek Cabala. W drugim biegu Zioło wrócił na najwyższe miejsce podium, wygrywając z doskonale jadącym Piotrek Klocem o 0,2 sekundy. Budzyński tym razem zająć trzecie miejsce z dużą stratą 23 sekund.

Zieliński prowadzi w klasyfikacji sezonu ze 157 pkt., ale tutaj nic nie jest pewne bo Budzyński traci do niego zaledwie 13pkt. Równo jeżdżący Bartek Cabala ma 111 pkt. a Kloc 95 pkt.

Superstock 600 w deszczu dostarczył kibicom emocji gdyż parę Strankowski – Bolek na linii mety dzieliły zaledwie 0,041 sekundy. Marceli Bezulski uzupełnił podium jednak jego strata do liderów wyniosła aż 38 sekund. Na polach startowych tej klasy mogliśmy zobaczyć również znanego z wyścigów samochodowych i rajdów, utytułowanego zawodnika sportu samochodowego – Marcina Schefflera, który w tym roku dołączył do grona zawodników z licencją A.

Jednak „dwa kółka” okazały się w tym sezonie pechowe dla Marcina. Podczas lipcowych zmagań zaliczył wywrotkę już na treningach a potem, po bardzo udanym starcie prowadził stawkę z dużą przewagą, jednak na trzy kółka przed metą, wypadek wykluczył go z dalszej walki o najwyższe miejsce na podium. W drugim dniu pierwszy linię mety przekroczył Damian Ołdakowski, jednak z uwagi na pozytywne rozstrzygnięcie złożonego na niego protestu został wykluczony technicznie. Pierwsze miejsce wobec tego przypadło niespodziewanie Mariuszowi Juszczakowi przed Szymonem Strankowski i Patrykiem Pazera.

wysc-szkop5

W Pucharze Polski Superstock 300 perfekcyjny weekend zaliczył Kamil Kurek wygrywając oba wyścigi przed Kamilem Bracikiem, a trzecie miejsca zajmowali odpowiednio Wiktor Ostrowski i Maciej Cieślak. Mimo triumfu Kamila Kurka, niezagrożonym liderem pozostaje Kamil Bracik (246 pkt.), a Kurek traci do niego niemal 100 pkt.

Klasa Rookie 600 została zdziesiątkowana z 20 zgłoszonych zawodników na starcie stanęło 11, z czego 8 zostało sklasyfikowanych. Wygrał Kornel Konderak przed Kamilem Mołdawskim i Mateuszem Jagodzińskim. Wraz z poprawą warunków na torze frekwencja wzrosła – w drugim biegu wystąpiło 16 kierowców, a zwyciężył Dominik Stefanowski przed Markiem Rusinkiem i Andrzejem Muszyńskim.

Stefanowski prowadzi w generalce z 179 pkt., Mołdawski jest drugi 101 pkt., dalej sytuacja jest bardzo wyrównana i za pewne dojdzie jeszcze do wielu zmian aż 6 zawodników ma ok. 60 pkt.

Rookie 1000 miało szczęście do pogody, gdyż wyścig był rozgrywany już na w pełni suchym Torze „Poznań”> – oba wyścigi wygrał Mariusz Domalewski przed Grzegorzem Kocakiem i Karolem Rychlikiem oraz Rychlikiem (0,137 sek. straty na mecie) i Radkiem Brandenbura. Domalewski umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji sezonu ze 192 pkt. wyprzedza o 50 pkt. Artura Dudę i o 60 pkt.. Karola Rychlika.

wysc-szkop4

W towarzyszących zmaganiom motocyklistów wyścigach klasyków zwyciężyli Mateusz Łuczak (Classic 175), Bartłomiej Tazbir (Classic 250), Rafał Kantek (Classic 500), Ivo Vaskovic (Classic 750), Sebastian Kapusta (Post Classic 580), Sjaak Tepper (Youngtimer 250), Norbert Szczepanek (Youngtimer 500) i Krzysztof Sztuczka (Youngtimer 500 twin).

Z pewnością dużą atrakcją weekendowych zawodów był start klas Classic 50GP i 50GP Freetech. Mogliśmy tutaj zobaczyć prawdziwie międzynarodową stawkę, jeden z zawodników przyjechał do nas aż z Nowej Zelandii. Spektakl wyścigowy w wykonaniu motocykli ścigających się niegdyś w mistrzostwach świata dostarczył kibicom zapachu silników dwusuwowych, którego nie sposób już poczuć we współczesnych zawodach.

Choć motocyklistom pozostały to rozegrania jeszcze dwie rundy cyklu WMMP i Pucharu Polski, to sierpniowe zawody na Torze „Poznań” były ostatnimi w tym sezonie zawodami rozgrywanymi w Polsce, kibice chcąc dalej wspierać swych bohaterów będą musieli wybrać się do Austrii na RedBullRing lub do Niemiec do Oschersleben gdzie rozegrane zostaną finałowe wyścigi.

Automobilklub Wielkopolski dziękuje wszystkim zawodnikom za starty na Torze Poznań w tym sezonie życząc powodzenia w pozostałych rundach sezonu 2018. Do zobaczenia na treningach i kolejnych zawodach już w nowym 2019 roku!

Teresa Michlicka (Automobilklub Wielkopolski)