ŻYCIE WŚRÓD RAJDÓW. MAREK RYNDAK (1943-2017)

marrynd1

14 czerwca 2017 zmarł w Rzeszowie Marek Ryndak – wielka legenda polskiego sportu samochodowego.

Początkowo pasjonował się sportem motocyklowym. Jako 18-letni maturzysta doznał w wypadku motocyklowym ciężkich urazów obu nóg. Przez trzy lata nie mógł się samodzielnie poruszać.


Zobacz także:

ROZMAITOŚCI


 

Wskutek tego wypadku Marek Ryndak stał się inwalidą, ale nie przestał tęsknić do sportów motorowych. W 1967 r. wraz z kolegą ze studiów w Wyższej Szkole Rolniczej w Krakowie (który wylosował na książeczkę oszczędnościową PKO premię w postaci Syreny 104) wystartowali w Rajdzie Krokusów i zajęli 3. miejsce w klasie do 850 cm3. Dwa lata później w Rajdzie Krokusów wygrał klasę jadąc już swoją inwalidzką Syreną. I taki był początek jego automobilowej przygody.

W mistrzostwach Polski zadebiutował 18-20 kwietnia 1969 r. w Rajdzie 1001 Jezior z bazą w Olsztynie. 12-13 grudnia 1970 r. uczestniczył w I Nocnym Rajdzie Ziemi Rzeszowskiej. Jadąc Syreną 104 z Ryszardem Lesiem jako pilotem rywalizował z krajową czołówką w Polskich Fiatach 125p (w tym z załogami fabrycznymi FSO). Spisał się po mistrzowsku – zajął drugie miejsce w generalce i zwyciężył w klasie do 850 cm3.

W latach siedemdziesiątych przez parę sezonów startował zarówno w RSMP (z licencją Automobilklubu Rzeszowskiego), jak i w motocyklowych rajdach obserwowanych (w barwach PKS Łańcut). Stał się prawdziwą gwiazdą rzeszowskiego sportu, okresowo był wypożyczany do innych klubów (najpierw do Automobilklubu „Stomil” Dębica, potem do stołecznego „Maratonu” i do rzeszowskiego klubu Moto-Car 93). Ośmiokrotnie był wicemistrzem Polski, choć ani razu mistrzem. Najwięcej startów zaliczył w autach produkowanych na Żeraniu. Zaczynał od Syren. Potem był Polskie Fiaty 126p.

marrynd2

W latach osiemdziesiątych jeździł Polskimi Fiatami 125p, w 1988 roku za kierownicą takiego auta był wicemistrzem Polski. Miał też Fiata Ritmo 105 TC, Ładę 1600, potem Fiaty Cinquecento 900 i Cinquecento Abarth. Na zakończenie kariery wsiadł do Daewoo Lanosa i w klasie markowej uczestniczył w RSMP.

Marek Ryndak miał w swym dorobku 35 sezonów startów. Długa jest lista pilotów, z którymi jeździł.

To byli Daniel Argasiński, Stanisław Bazan, Stanisław Bernadzik, Janusz Bronikowski, Mirosław Dróżdż, Daria Dziwisz, Piotr Fiedor, Czesław Gawlak, Ryszard Gierula, Daniel Gronicki, Zdzisław Grzyb i Grzegorz Grzyb, Bogdan Gubernat, Ryszard Kaszuba, Tadeusz Kwiatek, Ryszard Leś, Ryszard Luciński, Andrzej Maciejewski, Maciej Mazurkiewicz, Andrzej Michalik, Katarzyna Misky, Janusz Ner, Beata Niedzielka, Henryk Noga, Adam Nowak, Tadeusz Pacyna, Dorota Ryndak, Piotr Ryndak, Rafał Rzemień, Katarzyna Sitek, Bogdan Świderski, Jakub Święczkowski, Otto Tereszczak, Tomasz Wachnicki, Marek Zemła.

Nigdy nie zliczył imprez, w których brał udział. Tych startów było przynajmniej z pół tysiąca, a może nawet i tysiąc. Były takie lata, że niemal co weekend uczestniczył w rajdzie albo wyścigu. Kochał i cenił Bieszczadzkie Wyścigi Górskie w Załużu koło Sanoka. Przez 30 lat z rzędu startował w Rajdach Polski i jest pod tym względem absolutnym rekordzistą.

Natura wciąż ciągnęła wilka do lasu. Chociaż startem w 10. Rajdzie Rzeszowskim Fuchs w roku 2002 formalnie zakończył swoją karierę zawodniczą, to jednak Marek Ryndak jeszcze kilkakrotnie uczestniczył w Rajdach Rzeszowskich jako kierowca „zerówki”, czy też wożąc po trasie honorowych gości imprezy.

Pogrzeb Ś.P. Marka Ryndaka odbędzie się w czwartek 22 czerwca o godz. 14 na cmentarzu komunalnym Wilkowyja w Rzeszowie przy ul. Cienistej.

Grzegorz Chmielewski
Fot.: G. Chmielewski

Był czas, gdy z Markiem widywaliśmy się bardzo często. Spotykaliśmy się nie tylko na rajdach. Będąc zawodnikiem Maratonu regularnie bywał w Warszawie na Mokotowskiej, wstępując zawsze do redakcji „Słowa”. Mieliśmy też okazję odbywania długich rozmów o sporcie i nie tylko, na wspólnym, rodzinnym urlopie w Międzywodziu…

Motosport stracił kolejną Legendę. Cześć Jego pamięci!

Andrzej Karaczun