PRASKI RALLYSPRINT 2015: FRYCZ I SZEJA W CZOŁÓWCE

frycz-szeja2

Sebastian Frycz i Marcin Szeja byli jedyną polską załogą w 21. Praskim Rallysprincie. Doskonałe tempo, jakie utrzymywali sprawiło, że po dwóch pierwszych odcinkach specjalnych Subaru Impreza, w mocnej stawce samochodów WRC i R5 zajmowało doskonałe 4. miejsce.

Niestety wydarzenia na trasie najdłuższego odcinka i nadanie czasu zepchnęło ich na ósmą pozycję.


Zobacz także:

RAJDY

RAJD BARBÓRKA


 

Ostatecznie Sebastian i Marcin kończą rywalizację na bardzo wysokiej siódmej pozycji (strata 0,9 sekundy do szóstego miejsca), wygrywając klasę i zostawiając za sobą długą listę mocnych rywali.

frycz-szeja3

Sebastian Frycz: Osiągnęliśmy metę w Pradze, na dobrej siódmej pozycji. Jazda tutaj dała mi dużo satysfakcji, bo od kiedy pamiętam znakomicie czuję się na odcinkach miejskich. Rozpoczęliśmy dobrze, a czasy na dwóch pierwszych odcinkach dały nam 4. miejsce, pomiędzy samochodami WRC i R5. Niestety na OS 3 dobra passa się skończyła. Na krótkiej trasie, podzielonej na okrążenia zrobiło się ciasno i aż trzy razy dogoniliśmy rywali. Ostatecznie, gdy po uderzeniu w szykanę jedna z rajdówek zablokowała drogę, wywieszono czerwoną flagę i musieliśmy się zatrzymać. Nadano nam czas przejazdu najlepszego w klasie, ale kosztowało nas to stratę, aż 23 sekund i spadek o cztery miejsca. Do mety zostały wtedy tylko dwa krótkie odcinki, ale postanowiliśmy walczyć do końca. Po drodze dostaliśmy jeszcze „bonus” w postaci opadów śniegu z deszczem, ale mimo wszystko poprawiliśmy swój wynik. Jestem bardzo zadowolony z tego weekendu, za który dziękuje Marcinowi Szeja, całemu zespołowi, który świetnie przygotował samochód i wszystkim sponsorom: SATJAM, Roto i Dwór Świętoszówka.

Marcin Szeja: 21. Praski Rallysprint zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie. Impreza, chociaż krótka, była prawdziwym rajdowym świętem. Mocna stawka, tłumy kibiców i bardzo zacięta walka. Organizator przed każdym odcinkiem przewidział strefę grzania opon, co prawie każda załoga kończyła kręceniem ”bączków”, więc atrakcji przez cały dzień dla widzów nie brakowało. Druga kwestia to niesamowita jazda Sebastiana, który utrzymywał bardzo dobre tempo. Myślę, że wynik był dla wielu zaskoczeniem. Szkoda, że straciliśmy naszą czwartą pozycję, i to nie z naszej winy, ale siódma lokata, gdy na liście było tyle mocnych rywali, jest i tak dużym sukcesem. Ten weekend będzie bardzo dobrym wspomnieniem. Dziękuję całemu zespołowi, który po raz kolejny doskonale się spisał i kibicom – wśród których była też liczna grupa Polaków, za gorący doping.

Fot.: Martin Sznapka