RAJD MONTE CARLO HISTORIQUE 2014: CHAŁAS NAJWYŻEJ

MRCH_4685

Po dziewięciu próbach Rajdu Monte Carlo Historique najwyższą lokatę spośród polskich załóg zajmują Romuald Chałas i Tomasz Borysławski w Polskim Fiacie 125p z 1978 roku.

Prezes Automobilklubu Polski po nieco słabszym początku wyraźnie się „rozkręcił” Co prawda na kończącym dzisiejszy dzień odcinku specjalnym Recoubeau – Col de Pennes nieco stracił, ale 45 miejsce w klasyfikacji generalnej jest znakomitym wynikiem!

uwaga


Zobacz także:
SPORT
MONTE CARLO HISTORIQUE 2012 – 2013
MONTE CARLO HISTORIQUE 2014


– Dzisiejszy etap był dość ciężki. Bardzo nadrobiliśmy na dwóch odcinkach, które rozgrywane były w typowo zimowych warunkach: na śniegu i lodzie. Pozostałe próby odbywały się w typowo wiosennej pogodzie – temperatura wynosi około 12 stopni Celsjusza. W ubiegłym roku, w debiucie zmieściliśmy się w klasyfikacji generalnej w pierwszej „setce”. Naszym celem tym razem jest osiągnięcie mety w pierwszej „50”-tce. Oczywiście będzie to bardzo trudne, ale zamierzamy powalczyć. Jutro czeka nas kolejny długi dzień, wracamy z powrotem do Monako. Cieszymy się, że wszystkie polskie załogi jadą w komplecie. Trzymajcie za nas kciuki! – powiedział Romuald Chałas.

Wszystkie polskie załogi spisują się doskonale! W pierwszej „setce” punktacji są: Wojciech Wetula i Tomasz Sweklej (BMW 320) – 75 pozycja, Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz (Polski Fiat 125p) – 77, Tomasz i Karol Jaskłowscy (Polski Fiat 125p) – 91, Piotr Bany i Karol Wyka (Łada 1500S) – 92, Robert Burchard i Grzegorz Gac (Polski Fiat 125p) – 94. Stanisław i Anna Postawkowie (Porsche 911A 2,7) zajmują 111 lokatę, a Jacek i Marcin Grochowscy (Polski Fiat 125p) – 186.

XVII RMC Historique ma szczególne znaczenie dla Tomasza Jaskłowskiego, wszak to jego dziesiąty start. Razem z towarzyszącym mu synem, Karolem zamierzali od początku pokazać się z jak najlepszej strony.

– To jednak jest nieprzewidywalny rajd, wszak legenda Rajdu Monte Carlo nie wzięła się znikąd. Perfekcyjne przygotowanie, równie perfekcyjna jazda czy precyzyjny opis – wszystko wylatywało w powietrze po nagłej zmianie pogody, czy drobnym defekcie samochodu. Dziś niektórym szczęścia zabrakło, innym dopisało. Wczoraj było na odwrót, a kto wie, co będzie jutro? Na jutro zapowiada się jeszcze ciekawiej, trasa wiedzie alpejskimi serpentynami w kierunku Monaco, na odcinkach specjalnych będzie, podobnie jak dziś, śnieg, lód, mgła… – mówi Tomasz Jaskłowski, szef zespołu TJ NAC Motorsport.

Dziś załogi miały do pokonania etap Valence – Valence, który liczył zaledwie 359 km (165,21 km OS). Zaledwie? Organizator określił idealny czas przejazdu tego dystansu na 8 godzin 10 minut. Nikomu się nie udało, wszyscy złapali spóźnienia, niektórzy bardzo duże. Prawdziwie zimowe warunki na odcinkach specjalnych przewróciły klasyfikację rajdu. Na mecie zameldowało się 281 samochodów. Prowadzą Norwegowie Petter Granerud i Stein Roed w Porsche 911 SC.

We wtorek załogi przejadą kolejnych pięć prób Rallye Monte Carlo Historique na trasie Valence – Monaco o długości 434,94 kilometrów 0S-owych – łącznie z „dojazdówką” prawie 900 km.