RAJDY: ARON DOMŻAŁA W BARWACH MONSTER ENERGY CAN-AM

Załoga Aron Domżała i Maciej Marton dołączyła do zespołu fabrycznego Monster Energy South Racing Can-Am. Pojazdy Side by Side z tej stajni wygrywały kolejne edycje Rajdu Dakar.

Dzieje się tak od momentu, kiedy Can-Am’y zagościły w nim jako osobna kategoria.


Zobacz także:

SPORT


 

Najnowsza technologia oraz doświadczony serwis to bardzo duża zaliczka dla duetu, który debiut w nowym samochodzie będzie mieć już 6 października podczas Rajdu Andaluzji.

– To dla nas duże wyróżnienie i ogromna radość. Jesteśmy teraz częścią profesjonalnego zespołu, który walczy zawsze o najwyższe lokaty. Kilka załóg w zespole oznacza, że na trasie możemy nawzajem wspierać się w razie kłopotów. Co jednak najważniejsze, będziemy ścigać się Can-Am’em Maverick w najnowszej specyfikacji, którą będziemy jeszcze dopracowywać podczas jesiennych startów – powiedział Aron Domżała.

Kierowca z Warszawy będzie miał okazję przetestować nowy samochód już w pierwszym tygodniu października, gdy razem z pilotem Maciejem Martonem staną na starcie Andalucia Rally – rajdu zorganizowanego w Hiszpanii w miejsce odwołanego Rajdu Maroka. Następnie w planach jest start w kolejnych rundach Pucharu Świata Baja w Portugalii oraz Dubaju.

Jeśli warunki będą sprzyjać, zespół weźmie udział również w dwóch krótkich rajdach na terenie Arabii Saudyjskiej, zanim rozpocznie dakarowe zmagania w tym samym kraju.

– To świetna informacja, że możemy powitać na pokładzie Arona i Macieja. Aron zdążył już w różnych dyscyplinach motosportu udowodnić, że jest bardzo szybkim kierowcą i potrafi trzymać tempo. Razem z Maciejem tworzą fantastyczny zespół. Zaczęliśmy naszą współpracę podczas Baja Poland, gdzie wygraliśmy mimo niesprzyjających warunków pogodowych. Teraz czas na Andaluzję, która będzie świetnym przetarciem przed Dakarem oraz przeniesieniem naszych startów na Bliski Wschód. Czeka nas bardzo ekscytująca jesień – powiedział Scott Abraham, dyrektor zarządzający zespołu Monster Energy South Racing Can-Am.

W zespole Can-Am’a nikt nie ukrywa, że celem jest kolejne zwycięstwo w Rajdzie Dakar. Nie będzie to oczywiście proste, bo zespoły PH Sport, Overdrive oraz Polaris również szykują się na walkę o najwyższe lokaty. Stąd zagęszczony kalendarz startów, który ma pomóc zespołowi perfekcyjnie dopracować samochody przede rywalizacją na Półwyspie Arabskim.

– Naszym priorytetem jest Dakar i walka o zwycięstwo. Jeśli rajdy Pucharu Świata w Portugalii oraz Dubaju nie zostaną odwołane, to z pewnością będziemy chcieli też powalczyć o to trofeum. Czujemy, że jesteśmy gotowi i stać nas na dobry wynik. Nie będzie łatwo ponieważ konkurencja jest bardzo mocna ale z tym samochodem oraz doświadczonym serwisem jesteśmy bliżej naszego celu – zakończył Aron Domżała.

Rajd Andaluzji rozpocznie się 6 października od krótkiego prologu. Przez kolejne cztery dni kierowcy będą ścigać się na bezdrożach między Sewillą a Granadą, codziennie pokonując około 300 km. Szefem rajdu jest David Castera, będący jednocześnie szefem Rajdu Dakar.